wtorek, 31 maja 2011

Trochę ikonograficznej techniki

...Ikony piszę temperą jajową, czyli farbami najbardziej klasycznymi z klasycznych ;-) Bazuję na naturalnych, sypkich barwnikach, do których przygotowuję spoiwo, mieszając surowe żółtko z wytrawnym, białym winem.
Podobrazie też przygotowuję sama. Najpierw pozyskuję odpowiadającą mi deskę, do której klejem zwierzęcym przyklejam płótno.
Z kredy i wspomnianego kleju robię grunt i kładę kilka warstw na podobrazie.
Gdy wszystko wyschnie, czasem przyklejam na mikstion złote tło lub aureolę (z 24 karatowego złota).
Teraz zaczynam malowanie. Laserunkowo. Moje ikony mają jakieś 30 do chyba 100 cienkich warstw farby.
Gdy ikona jest skończona, odkładam ją na 5 misięcy, aby całkiem wyschła, po czym zabezpieczam werniksem damarowym.

A oto niewielka ikona, którą napisałam dla mojej siostry i jej męża, gdy przeprowadzali się do nowego domu


Wzorowałam ją na XII-wiecznej mozaice z soboru Św. Zofii w Konstantynopolu.
Szata otulająca twarz Matki Bożej jest purpurowa. Tło świetliście złote, tak samo jak obwódka na brzegu szaty i gwiazda nad czołem.

środa, 25 maja 2011

Ikona Archanioła Michała


To jest pierwsza ikona, jaką napisałam. Wzorowałam ją na XV-wiecznej ikonie Andrieja Rublowa ze Zwienigorodu.

W tym przedstawieniu będącym elementem Deesis, Archanioł Michał, potężna siła, wielki wojownik, z twarzą łagodną i spokojną skłania się w stronę Zbawiciela.
Przedstawiony jest w szatach dworskich (dworu bizantyjskiego). Nosi purpurową dalmatykę (wierzchnia, ozdobna szata z szerokimi rękawami) i loros (długi szeroki pas ozdobiony drogocennymi kamieniami) W ręku trzyma rabdos (cienką laskę symbolizującą władze duchową). We włosy ma wpleciony pendition (ros. toroki), czyli wstążkę, przechodzącą nad czołem i rozchodzącą się u skroni, która jest symbolem posłuszeństwa aniołów wobec Boga.

Poniższą ikonę napisałam natomiast na komunię mojej najmłodszej siostrzenicy.


Wzorowałam ją na XIV-wiecznej ikonie bizantyjskiej.

W tym przedstawieniu Archanioł Michał jest również w bizantyjskich szatach dworskich.W ręku trzyma sferę z monogramami Chrystusa.
Postać wyłania się z połyskującego światłem tła. Światłość wydobywa się również z oczu i twarzy i spływa w postaci złotych załamań na szaty. Skrzydła utkane z materii duchowej również połyskują złotem.

poniedziałek, 23 maja 2011

Ikony

Postanowiłam umieścić tutaj trochę więcej treści o ikonach, pomimo, że są one również na mojej stronie WWW. Po prostu wydaje mi się, że osoby odwiedzjące tego bloga, raczej mojej strowny WWW nie eksplorują (adres na pasku bocznym).
Poza tym, ikony tu pasują, ze względu na swoją symbolikę.
Nie chcę ich umieszczać na blogu rękodzielniczym, gdyż piszę je dla swojego rozwoju duchowego i całkowitego psychicznego odpoczynku, nie na zamówienia ani na sprzedaż.

Zgodnie z prastarą tradycją ikon nie sygnuję. Tradycja ta bowiem głosi, że malarz ikon jest tylko ręką, narzędziem, a nie autorem i obraz ten wcale do niego nie należy.

Przekaz mówi, że pierwszą ikonę namalował św. Łukasz. Na blacie stołu z Nazaretu umieścił on wizerunek Maryi z Dzieciątkiem.
Słowo ikona pochodzi od greckiego eikon - obraz, podobizna. Ikona powstała i ukształtowała się w środowisku nie podzielonego jeszcze chrześcijaństwa.
Kanon malarstwa ikonowego powstawał stopniowo, w ciągu wieków. Ikona jest wielopoziomowym obrazem symbolicznym i tekstem sakralnym. Przy czym sfera artystyczna jest w nim równie ważna, jak sfera symboliczna.

Nie ma wątpliwości, że ikona nie jest obrazem naturalistycznym. Może ona wprawdzie zachować niektóre charakterystyczne cechy przedstawianej postaci, lecz podobieństwo do pierwowzoru jest symboliczne, a nie fotograficzne. Nie kopiuje też pojawiającej się w tle natury, która ma tu funkcję symboliczną lub znakową.

Elementem dominującym w ikonie jest twarz, a w niej oczy. Twarz, ale też cała postać, jest przebóstwiona, promieniejąca wewnętrznym światłem. Postacie są wydłużone, malowane bez światłocienia, sugerującego jakieś boczne źródło światła. Na ikonie światło promienieje z przemienionej, przebóstwionej postaci i ślizga się po jej szatach.

Przestrzeń i czas na ikonie są pozanaturalne. Często w jednym przedstawieniu widzimy równocześnie zdarzenia z różnych momentów w czasie. W ikonie nie istnieje perspektywa zbieżna. Świat z ikon otacza nas, rozszerza się nieskończenie, a linie perspektywy zbiegają się tam, gdzie znajduje się kontemplująca ikonę osoba.

Kolor w ikonie ma charakter głównie symboliczny, choć nie można zapomnieć o jego walorach estetycznych.
Tło klasycznej ikony jest złote. Złoto to jednocześnie kolor i światło - Bożej chwały. Znaczeniowo najbliższy złotu jest kolor biały. W kolorze białym są przedstawiane na przykład szaty Chrystusa w ikonie Przemienienia Pańskiego. Przeciwieństwem bieli jest czerń, kolor symbolizujący całkowity brak światła. W kolorze czarnym przedstawia się otchłań piekielną.
Kolor czerwony w zależności od kontekstu, symbolizuje ziemską, ludzka naturę, krew, życie, ale czasem też męczeństwo i cierpienie. W innych przedstawieniach jest natomiast królewską purpurą. Niebieski, błękitny to kolor nieba. Zielony symbolizuje życie wieczne. Jest też kolorem Ducha Świętego.

Ikonę zawsze przenika światło, co podkreśla technika malowania. Centrum światła jest oblicze. Światło może się rozchodzić w postaci ostrych błysków, jak i stanowić rozlewającą się światłość. Pulsacja światła jest życiem ikony.

Oczywiście reguły ikonograficzne nie są zbiorem sztywnych zasad, mogących spowodować skostnienie sztuki ikonopisarstwa. Spontaniczność w malarstwie ikonowym nie jest ograniczona, a natchnienie twórcze nigdy się nie wyczerpało. Porównując ikony identyczne pod względem kompozycji czy tematu, okazuje się, że nie ma przedstawień identycznych.

Przekazany przez tradycję kanon i język ikony chroni przed ekspresjonistycznym subiektywizmem, ponieważ ikonografia wiąże się kontemplowaniem pierwowzoru, który jest tym, czym dla malarza model.

Dla ilustracji jedna z moich ikon


Jest to ikona Archanioła Michała, którą napisałam dla mojego męża. Wzorowałam ją na synajskiej ikonie z XIII w.

(Tekst na podstawie książki "Sztuka ikony, teologia piękna Paula Evdokimova, "Świat Ikony" Iriny Jazykowej oraz przemyśleń własnych)

środa, 11 maja 2011

Ciekawe, co tu się stało?

Ostatnio natrafiłam na dziwnie "zdezelowany" kawałeczek lasu Koło Ponurzycy w Mazowieckim Parku Krajobrazowym - część drzew połamanych, a część dynda jak zwiędnięte kwiatki.
Tak wiem, że przychodzi na myśl trąba powietrzna - ale spójrzcie - nie ma ona początku ani kontynuacji. Nawet nie miała gdzie powstać i rozpędzić się, bo jest to w środku lasu. Obok jest tylko wąska, dość kręta droga i wszystko rośnie sobie spokojnie nienaruszone.
Pomyślalam, spadło coś - ale nie, bo w ściółce nie ma śladu żadnej katastrofy.

No dziwne
Jak myślicie, co tu się zdarzyło?

video


  



piątek, 6 maja 2011